Cóż tam, panie, z logarytmem?

Adepci matematyki często mówią: znam definicję, ale zupełnie nie wiem, jak ją zastosować. Prawdę mówiąc, albo wcale nie znają danego pojęcia, albo znają je formalnie, bardzo płytko. Poznając nowy materiał trzeba wykazać się aktywnym podejściem. Spróbować zrozumieć to, co dane pojęcie oznacza naprawdę. Dziś postaram się zilustrować drogę do lepszego zrozumienia logarytmu.

Czytaj dalej →

Dwie planety

Są ludzie doświadczeni i są adepci. Każdy kiedyś był początkującym. Ja też stawiałem nieporadne kroki, przewracałem się, upadałem, ale się podnosiłem. Z czasem upadałem coraz mniej, aż wreszcie doszedłem do perfekcji. Czy w chodzeniu? Tak. Ale też w niektórych działach mojej dziedziny — matematyki.

Czytaj dalej →

Mistrz czy jego szkoła

W wielu muzeach można podziwiać dzieła znanych malarzy: Rembrandta, Rubensa i wielu innych mistrzów. Często są one podpisane jako szkoła Rembrandta itp. Bezimienny uczeń namalował obraz, a taki podpis na pewno nobilitował go bardziej niż własne nazwisko. Relacja mistrz–uczeń jest jak najbardziej prawidłowa. Czy jednak takie sygnowanie dzieł jest właściwe? Tego rodzaju praktyki można też zaobserwować w nauce.

Czytaj dalej →