Matematyka jest kobietą

Matematyk ma dwie kobiety: żonę i kochankę. Żona wie, że jest u kochanki, kochanka wie, że jest u żony, a on tymczasem spokojnie siedzi sobie w bibliotece studiując prace matematyczne.


Matematyka jest kobietą

Ten znany w środowisku matematyków dowcip świetnie oddaje charakter naszych zamiłowań. Nieprzypadkowo słowo matematyka jest rodzaju żeńskiego. My ją kochamy miłością szczerą i oddaną. Czasem wręcz zdradzamy z nią (dla niej?) swoje prawdziwe żony. W przypływie weny twórczej potrafimy poświęcić jej całe dnie, czasem noce. Nie czujemy wtedy upływu czasu.

— Szymek, obiad na stole!!!
— Tak, tak, już idę.
— Szymek, zupa ci stygnie!!!
— Już, zaraz, tylko zapiszę jedną myśl.
— Szymek, kolacja na stole!!!
— Jeszcze chwilkę, zaraz przyjdę.

Półgębkiem rzucane odpowiedzi, zafascynowanie w tej chwili tylko nią. I nie jest to wtedy żona.

Wiele terminów matematycznych jest rodzaju żeńskiego. W języku polskim jednym z ciekawszych jest termin całka. W staropolszczyźnie słowo to znaczyło dziewczyna, panienka. A z całką tak jak z kobietą – na każdą jest inna metoda. To moje powiedzonko używane na wykładach. Rzeczywiście tak jest. Kapryśna, czasem nieznośna, a piękna i podziwiana. Życie bez niej jest jednak co najmniej trudne.

Matematyka to zauroczenie, które nie mija. Satysfakcja z nowo znalezionego dowodu. I oczekiwanie… na nowe wyniki.

Warto dla matematyka być matematykiem. Tak samo warto jak dla piłkarza być piłkarzem, dla mechanika być mechanikiem. Cokolwiek robimy z zamiłowaniem, pasją, dostarcza nam ciągłej radości. Oby matematyka dawała mi ją zawsze. Tego życzę sobie z okazji setnego wpisu na blogu, który właśnie, drogi Czytelniku, przeczytałeś.

2 komentarze

  1. Kim dla żony matematyka jest matematyka? Chyba trochę rywalką, z którą czasem się wygrywa, a czasem przegrywa. Ale nie warto z nią walczyć. Trochę żal, gdy widzi się roziskrzone oczy męża i wie się, że to nie ja jestem teraz w jego myślach. Z drugiej strony przyjemnie jest patrzeć na pasję, zaangażowanie i wiedzieć, że jest szczęśliwy. Pal licho zimną zupę (w końcu można ją podgrzać 🙂 ).

    1. Myślę, że nie tylko żona matematyka jest czasem „tą drugą”. Wspomniany piłkarz czy mechanik też potrafią zapomnieć o zupie. Programista potrafi zapomnieć o całym świecie.

Dodaj komentarz