OMatKo!

Czy podobał ci się ten film? Jak smakował ci obiad? O matko!!! W ten sposób określamy marną jakość rzeczy, potrawy, wydarzenia. Lecz dzisiejszy tytuł jest przekorny i bynajmniej nie odnosi się do czegoś słabego. OMatKo! jest bowiem skrótowcem. Jakim? Zapraszam do lektury.

OMatKo

Rozwinięcie tytułowego skrótowca przedstawia powyższy obrazek. Ciekawe to przedsięwzięcie, organizowanie całkowicie przez studentów Politechniki Wrocławskiej. Tegoroczna edycja była czwartą z kolei. Zapraszam do lektury relacji z pobytu we Wrocławiu. Po szczegóły dotyczące sponsorów i organizatorów zapraszam na stronę konferencji.

Dzisiejszy artykuł jest znacznie dłuższy od innych. Pojawiające się tu zdjęcia można obejrzeć w lepszej jakości w albumie, który udostępniam.

Jakiś czas temu Ania Gałuszka, szefowa uczelnianego koła naukowego RESETWydziału Budowy Maszyn i Informatyki mojej uczelni Akademii Techniczno–Humanistycznej w Bielsku–Białej, zwróciła się do mnie z pytaniem czy nie pojechałbym z przedstawicielami koła na studencką konferencję matematyczną. Z powodu pewnych wydarzeń rodzinnych nastawiony byłem sceptycznie, lecz zaprosiłem Anię i Łukasza Hamerę – jej chłopaka i współczłonka RESETu – na rozmowę, którą odbyliśmy wspólnie z kierownikiem Katedry Matematyki, profesorem Kazimierzem Nikodemem. Stwierdziliśmy, że warto pojechać, bo można nawiązać nowe kontakty, posłuchać czym matematycznie studenci się zajmują itp. Co prawda Ania i Łukasz studiują informatykę, lecz te studia są przecież w dużym stopniu matematyczne. Profil konferencji był więc zbliżony do zainteresowań mojej dwójki.

OMatKo

Konferencja odbyła się na terenie Politechniki Wrocławskiej w dniach 7–9 kwietnia 2017 roku. Uczelnia, o której mowa, działa (jako szkoła polska) od roku 1945. Poniższe zdjęcia pokazują nazwiska osób zasłużonych dla Politechniki, jej doktorów honoris causa oraz rektorów.


OMatKo

OMatKo

OMatKo

Pierwszy dzień konferencji zorganizowano w budynku rektoratu, w głównej auli uczelni. Sam budynek jest stary, poniemiecki. Parter został znakomicie odnowiony. Proszę spojrzeć na jeden z korytarzy.

OMatKo

Po zakończeniu II wojny światowej z Wrocławiem związała swe życie i działalność naukową znaczna część Lwowskiej Szkoły Matematycznej. Chyba dlatego po bokach korytarza zawieszono malowane od sztancy (lecz ciekawe) portrety rektorów lwowskich szkół wyższych. Jednym z nich był matematyk (zajmował się geometrią wykreślną) profesor Kazimierz Bartel. Był on też politykiem, ministrem w rządzie II RP, również premierem.

OMatKo

Prezentację uczelni kończę kilkoma zdjęciami z głównego kampusu.


OMatKo

OMatKo

OMatKo

Znajduje się tu nie tylko wydział matematyczny. Jednak cały teren wyznaczają słupki takie jak ten.

OMatKo

Cóż tu znajdujemy? Słynną powierzchnię jednostronną zwaną wstęgą Möbiusa.

Uroczystość otwarcia konferencji uświetnił docent Janusz Górniak, znany szerszemu gronu z nagrania cyklu wykładów online z analizy matematycznej. Mozna zobaczyć też wersję rozszerzoną.

OMatKo

Godzinny wykład inauguracyjny poświęcony kombinatoryce analitycznej wygłosił profesor Jacek Cichoń. Ten matematyk znany jest m. in. dzięki wspaniałej książce Subsets of the Real Line, której pierwszą część można ściągnąć ze strony autora.

OMatKo

Referaty drugiego dnia odbyły się w jednej z sal wykładowych budynku C-13. Zarówno Ania z Łukaszem jak i ich profesor (czyli ja), pilnie w nich uczestniczyli.


OMatKo

OMatKo

OMatKo

Warto powiedzieć, że w konferencji brało udział ok. 140 osób. Studenci oraz doktoranci wygłosili 21 referatów. Przed rozpoczęciem imprezy należało przesłać organizatorom streszczenia. Wybrano z nich referaty, które zostaną zaprezentowane na sesjach plenarnych. Także Łukasz przygotował swoje wystąpienie, jednak go nie zakwalifikowano. Oczywiście nie jest to powód do urazy. Osobom, których referaty nie zostały przyjęte, zaproponowano możliwość przedstawienia plakatu w sesji posterowej. Oczywiście poster można też było przygotować niezależnie od chęci wygłoszenia referatu plenarnego. Jednak posterów było tylko pięć.


OMatKo

OMatKo

OMatKo

OMatKo

OMatKo

Plakat przygotowany przez Anię i Łukasza poświęcony był rozpoznawaniu cyfr z użyciem sieci neuronowych. Jak się okazało, wielu studentów było z tym tematem za pan brat. To kolejne uzasadnienie naszego pobytu na konferencji. Postery zawieszono na tzw. standach. Jednak tylko nasz poster zyskał dodatkową oprawę.


OMatKo

Autorzy postarali się o gadżety reklamujące i koło, i uczelnię. Smycze, długopisy, ołówki, słuchawki. Kierownictwu kół naukowych organizujących OMatKo! wręczyliśmy skromne upominki. To doskonały sposób promocji.

Sam poster cieszył się większym zainteresowaniem niż pozostałe plakaty. W wpłynęła na to zawartość merytoryczna. Pochwalę się, że zasugerowałem Łukaszowi postawienie obok jego stanowiska laptopa z działającym programem, który zainteresowani uczestnicy mogli sobie przetestować. Skwapliwie z tego korzystali. Zobaczmy serię zdjęć z soboty, kiedy nie było laptopa.


OMatKo

OMatKo

OMatKo

OMatKo

OMatKo

A teraz niedziela – już z laptopem.


OMatKo

OMatKo

A oto autorzy. Zmęczeni, ale szczęśliwi.

OMatKo

W pewnej chwili Ania powiedziała mi, że czuje się jak hostessa. Sama przybrała tę rolę, w której znakomicie się znalazła.

OMatKo

Bohaterki są zmęczone.

OMatKo

Ja również miałem okazję przeprowadzić kilka ciekawych rozmów. Poniżej dyskutuję o referacie poświęconym kobietom–matematyczkom, który (nawiasem mówiąc) uzyskał pierwszą nagrodę w głosowaniu na najlepszy referat plenarny. Dziewczyna w czerwonej bluzce to Kinga Kliszcz z Uniwersytetu Wrocławskiego — autorka nagrodzonego wystąpienia, jeszcze nic nie wiedząca, wkrótce po jego wygłoszeniu.

OMatKo

W naturalny sposób wywołałem temat nagród. Otóż zorganizowano dwa konkursy. O pierwszym już wspomniałem, drugi dotyczył zaś sesji posterowej. Ponieważ poster naszych studentów został dobrze dostrzeżony, pojawiła się szansa na wygranie głosowania. Tak też się stało, jednak konkurencja była silna: plakat Ani i Łukasza wygrał przewagą trzech głosów. Gratulacje dla wszystkich autorów. Oto uroczysty moment wręczenia nagrody.

OMatKo

Szczęśliwi zwycięzcy…

OMatKo

… oraz ich dyplom.

OMatKo

Organizatorzy stanęli na wysokości zadania. Nagrody…

OMatKo

… są wartościowe. Niepozorne niebieskie pudełko kryje czytnik ebooków Kindle. Koszt tej paczki znacznie przekroczył koszt uczestnictwa miłej dwójki w całej konferencji.

W tym miejscu kilka słów poświęcę organizatorom. Studenci bardzo się postarali. Znaleźli interesujących sponsorów, którzy ufundowali ciekawe nagrody. Każdy uczestnik konferencji otrzymał firmową torbę z materiałami reklamującymi sponsorów, notatnikiem i ładnie wydrukowanym programem wystąpień opatrzonym streszczeniami. Konferencję prowadziła dwójka studentów konferansjerów. Bardzo dobrze pilnowali czasu tak, że w ogóle nie było opóźnień. Przerwy kawowe, będące okazją do dyskusji, zorganizowano wzorowo. Nie było wielkich kolejek do zrobienia sobie kawy, podniebienie można było uraczyć pysznymi ciastkami i kanapkami. Końcówki piątku i soboty wypełniły imprezy integracyjne zorganizowane na terenie akademików. Wszyscy uczestnicy byli zadowoleni. A bawiono się niemal do białego rana.

Jeśli mówić publicznie, to tylko dobrze. Jeśli mam uwagi krytyczne — przekażę je w cztery oczy. Po zakończeniu konferencji uczestnicy zostali poproszeni o wypełnienie ankiety. Myślę, że zrobiłem to rzetelnie. Drodzy organizatorzy — przyjmijcie moje serdecznie podziękowanie za trud włożony w przygotowanie i przeprowadzenie OMatKo!

Pobyt we Wrocławiu to nie tylko słuchanie wykładów. Piątkowe popołudnie nie zachwyciło pogodą, stąd odbyłem tylko krótki spacer Wybrzeżem Wyspiańskiego, wzdłuż którego leży kampus Politechniki. W tym miejscu cumują spacerowe statki Białej Floty.


OMatKo

A to jedno z ciekawszych przedsięwzięć ostatnich lat — kolej linowa Polinka przewożąca studentów na drugi brzeg rzeki.


OMatKo

OMatKo

Sobotni wieczór wspólnie z Anią, Łukaszem i Kasią (koleżanką Ani) poświęciliśmy na zwiedzenie wrocławskiego rynku i wyspy Ostrów Tumski. Wrocław położony jest na wielu wyspach. W tym wielkim mieście Odra rozgałęzia się na dużo odnóg.

Wrocławski ratusz.

OMatKo

Zdjęcie z taką dziewczyną jest zaszczytem. Na szczęście moja żona nie jest zazdrosna.

OMatKo

Wielkie mydlane bańki są atrakcją dla dzieci, licznie obecnych mimo późnej pory.

OMatKo

Wrocławska katedra.


OMatKo

OMatKo

Po spacerze zjedliśmy pyszne lody.

Podsumowując, wyjazd należy zaliczyć do bardzo udanych. Ania i Łukasz pokazali, że w Bielsku–Białej ludzie zajmują się ciekawymi zagadnieniami i nasza mała uczelnia może z powodzeniem konkurować ze znacznie większymi. Pokazaliśmy uczestnikom konferencji, że koło RESET prężnie działa. Czy moja dwójka przygotuje referat na następną edycję OMatKo!? OBOWIĄZKOWO!!!

9 komentarzy

  1. Ciekawe, przyjemnym językiem napisane sprawozdanie z Konferencji, było nie było naukowej.

    Uwaga o znanym matematyku i mniej chyba znanym z politycznej strony profesorze Kazimierzu Bartlu sympatycznie wtrącona we właściwej dla Autora proporcji. Od siebie dodam, że poza geometrią, nie tylko wykreślną, bo i malarską, prof. Bartel ,,zajął się” pismem technicznym, jak przystało na profesora politechniki. Krój pisma oparł na okręgu i odcinku a kąt pochylenia wg przeprowadzonych badań statystycznych trochę mniejszy niż tradycyjne 75 stopni. Kąt pochylenia pisma 75 stopni wynika stąd, że jest on sumą dwu kątów między ramionami trójkątów kreślarskich 45 i 30 stopni. Zatem łatwym do otrzymania i zbliżonym, choć nie naturalnym ‚statystycznie’ kątem pochylenia pisma odręcznego.

    Pismo ładne, lekkie i bardzo czytelne. Nawet litery S złożone z dwu kawałków elips i odcinka okazały się być nie takie trudne do pisania. Spacjowanie lekko nierównomierne tak, by jasność czy gęstość optyczna była jednakowa dla całego tekstu. Ale i słownictwo oraz komplety przyborów do kreślenia czyli napinki, nożyk do zacinania ołówka, liniał i miarę, że nie wspomnę o trójkątach kreślarskich z mahoniową wkładką docieranych do kąta prostego przy ramionach.

    Jeszcze w latach 60-tych a może i bliższych, studenci Wydziału Mechanicznego Politechniki Krakowskiej opisywali rysunki tym pismem. Było ono pewnym znakiem rozpoznawczym absolwentów Wydziału. Tylko wspominać te czasy zostało.

    Przepraszam za taki niezbyt tematyczny komentarz, ale jak wspomnieć profesora Bartla bez takich wspominków? Ale koniecznie trzeba, to już obowiązek, wspomnieć śmierć Profesora rozstrzelanego wraz z innymi luminarzami nauki i nie tylko, przez Niemców we Lwowie.

    Wiesław Kruszewski, W.Kr.

    1. Bardzo serdecznie dziękuję za niezmiernie ciekawe uzupełnienie dotyczące pisma technicznego. O tym nie wiedziałem. Jakże miło, że są jeszcze osoby tak doświadczone jak Pan.

    1. Bardzo dziękuję za cenne uzupełnienie. Dodałem ten link do zasadniczego tekstu. Strona bardzo ładnie zorganizowana. Tak samo wykłady z matematyki. Opatrzone klikalnym spisem treści ułatwiającym orientację czy obejrzenie wybranego wykładu. To dobra strona startowa dla kursu, lepsza niż kanał Youtube.

Dodaj komentarz