Sztuka nauczania

Kiedyś, dawno temu, tata powiedział mi, że najtrudniej jest uczyć dzieci. Co prawda merytorycznie uczy się je prostych rzeczy, ale istotny jest sposób przekazu, dotarcia do dziecka. Jako student miałem nawet specjalny przedmiot Dydaktyka matematyki.

Opowiem dziś o epizodzie z pierwszej klasy podstawówki. Pamiętam go do dziś. A minęło od tej pory 40 lat.

Jak można wprowadzić relację większości liczb? Jak wytłumaczyć znaczenie symboli ,,>” czy ,,<''. Z wdzięcznością wspomnę nazwisko (żyjącej jeszcze) mojej pierwszej wychowawczyni, Pani Władysławy Parmy z Jaworza. Opowiedziała nam taką historyjkę. Są dwa koszyki grzybów. W jednym jest, powiedzmy, 5 grzybów, w drugim 7. Przychodzi wilk. W jakim kierunku odwróci paszczę? Genialne wyobrażenie: znak nierówności to piktogram otwartej paszczy wilka. Zwierzę oczywiście zwróci uwagę na koszyk z większą liczbą grzybów, tym drugim wzgardzi.


Mniej grzybówWilkWięcej grzybów

Jako człowiek uwielbiający słodycze, mając do wyboru dwa talerze ciastek, wziąłbym oba. Matematyka nie sprawdza się na osobie matematyka. Nie na darmo powiedziano, że szewc bez butów chodzi.

Dodaj komentarz