Róbmy rzeczy niepotrzebne

Matematyki uczymy się po to, aby później nauczać jej innych. Tak więc jest ona zupełnie niepotrzebna i nieprzydatna w życiu. Nie ma żadnych zastosowań i od pokoleń jest szkolnym koszmarem. Należy ją czym prędzej wycofać z programów nauczania, bo jedyną jej rolą jest wpędzanie uczniów w stres. Koniec z matematyką!!! Czytaj dalej

Mistrz czy jego szkoła

W wielu muzeach można podziwiać dzieła znanych malarzy: Rembrandta, Rubensa i wielu innych mistrzów. Często są one podpisane jako szkoła Rembrandta itp. Bezimienny uczeń namalował obraz, a taki podpis na pewno nobilitował go bardziej niż własne nazwisko. Relacja mistrz–uczeń jest jak najbardziej prawidłowa. Czy jednak takie sygnowanie dzieł jest właściwe? Tego rodzaju praktyki można też zaobserwować w nauce. Czytaj dalej

O nierówności Hermite’a-Hadamarda

Gdyby chcieć mówić o funkcjach wypukłych i ich nawet podstawowych własnościach, można by robić to niemal bez końca, a przynajmniej w semestralnym wykładzie monograficznym. Założę więc, że pojęcie funkcji wypukłej jest Czytelnikom znane. Ale – jak to powiedział mistrz Aleksander – znacie, to posłuchajcie. Czytaj dalej

Jak zostałem matematykiem, część VIII

Krótko po moim powrocie z Krynicy (szczegóły w poprzedniej części serii) Zakład Topologii w Uniwersytecie Śląskim odwiedził Aleksander Charaziszwili – matematyk z Gruzji zajmujący się głównie topologią, lecz także analizą wypukłą. Podczas jego referatu usłyszałem o twierdzeniu Helly’ego. Jest to klasyczny fakt dotyczący zbiorów zwartych i wypukłych. Czytaj dalej