Oblicza medialności

W moim matematycznym życiu od zawsze interesowała mnie popularyzacja. Dlatego właśnie końcem roku 2014 powstał blog Być matematykiem. Wtedy nie myślałem jeszcze ani o autopromocji, ani o medialności. A co na to życie? Zapraszam do lektury kilku refleksji. Czytaj dalej

Jak zostałem matematykiem – post scriptum

Ponad dwa lata temu zakończyłem pisanie cyklu Jak zostałem matematykiem. Gorąco zachęcam do jego przeczytania. Dziś nadszedł czas post scriptum. Minęło już sześć i pół roku od uzyskania stopnia naukowego doktora habilitowanego, przybyło doświadczeń, można na pewne sprawy spojrzeć z dystansem. Zapraszam do lektury. Czytaj dalej

Jak zostałem matematykiem, część XI

Zasadniczy etap przewodu doktorskiego, czyli napisanie rozprawy doktorskiej, jej recenzje, egzaminy i obrona, trwał około roku. Dostatecznie długo, aby poczuć się zmęczonym. Dlatego po otrzymaniu stopnia naukowego doktora moje badania wyraźnie zwolniły. Owszem, wciąż powstawały nowe prace, teraz już we współautorstwie. Ich tematyka wciąż nawiązywała jednak do doktoratu. Brakowało jakiegoś powiewu świeżości. Czytaj dalej

Jak zostałem matematykiem, część X

Pora na mały jubileusz – dziesiąty odcinek serii.

W roku 1996 wygłosiłem w Katowicach referat związany z otwarciem przewodu doktorskiego. Na Uniwersytecie Śląskim jest to zwyczajowe. Na najbliższym posiedzeniu Rady Instytutu Matematyki uchwalono otwarcie przewodu, a na promotora powołano prof. dra hab. Kazimierza Nikodema. Czytaj dalej

Jak zostałem matematykiem, część VIII

Krótko po moim powrocie z Krynicy (szczegóły w poprzedniej części serii) Zakład Topologii w Uniwersytecie Śląskim odwiedził Aleksander Charaziszwili – matematyk z Gruzji zajmujący się głównie topologią, lecz także analizą wypukłą. Podczas jego referatu usłyszałem o twierdzeniu Helly’ego. Jest to klasyczny fakt dotyczący zbiorów zwartych i wypukłych. Czytaj dalej

Jak zostałem matematykiem, część VII

W październiku 1991, będąc studentem V roku, rozpocząłem pracę na stanowisku asystenta-stażysty w Filii Politechniki Łódzkiej w Bielsku-Białej w wymiarze $\frac{1}{3}$ etatu. Obowiązujące wtedy przepisy dopuszczały taką możliwość. W tym czasie chyba przesądziło się, że będę pracował na uczelni wyższej, a swoją karierę zwiążę z działalnością naukowo-dydaktyczną. Czytaj dalej