Dziś pokażę, że w matematyce można dużo osiągnąć dostrzegając analogie. Co to znaczy rozumować podobnie? Tak pisze wielu autorów podręczników i prac naukowych. W demonstracji posłużę się dwoma klasycznymi równaniami funkcyjnymi znajdując ich ciągłe rozwiązania: równaniem Cauchy’ego
\[ \tag{C}\label{C}f(x+y)=f(x)+f(y), \]które jest jednym z najbardziej znanych i najlepiej zbadanych równań funkcyjnych oraz równaniem funkcjonałów kwadratowych
\[ \tag{Q}\label{Q}f(x+y)+f(x-y)=2f(x)+2f(y),\]które w przestrzeniach unormowanych związane jest z regułą równoległoboku.
Będziemy rozważać funkcje $f:\RR\to\RR$. Udowodnię, że jeśli funkcja $f$ spełnia równanie \eqref{C} (odpowiednio \eqref{Q}), to $f(q)=qf(1)$ (odpowiednio $f(q)=q^2f(1)$) dla każdej liczby wymiernej $q$.
W tej chwili zacznę jednak od końca wyznaczając ciągłe rozwiązania obu równań (co jest celem niniejszego wpisu) mając na uwadze postulowaną powyżej własność. Niech $x\in\RR$ będzie dowolnie ustaloną liczbą, a $(q_n)$ ciągiem liczb wymiernych zbieżnym do $x$. Przypuśćmy, że funkcja $f$ jest ciągła. Jeśli spełnia równanie \eqref{C}, to
\[
f(x)=f(\lim\limits_{n\to\infty} q_n)=\lim\limits_{n\to\infty}f(q_n)=\lim\limits_{n\to\infty}q_nf(1)=xf(1).
\]Jeśli natomiast $f$ spełnia równanie \eqref{Q}, to
\[
f(x)=f(\lim\limits_{n\to\infty} q_n)=\lim\limits_{n\to\infty}f(q_n)=\lim\limits_{n\to\infty}q_n^2f(1)=x^2f(1).
\]Dlatego każda funkcja ciągła $f:\RR\to\RR$ spełniająca równanie \eqref{C} (odpowiednio \eqref{Q}) jest postaci $f(x)=cx$ (odpowiednio $f(x)=cx^2$) dla pewnej stałej $c\in\RR$ (oczywiście $c=f(1)$).
A teraz zapowiedziane analogie w rozumowaniu.
Przypomnę, że chcę udowodnić, że jeśli funkcja $f:\RR\to\RR$ spełnia równanie \eqref{C}, to $f(q)=qf(1)$ dla każdej liczby wymiernej $q$, a jeśli funkcja $f$ spełnia równanie \eqref{Q}, to $f(q)=q^2f(1)$ dla każdej liczby wymiernej $q$.
Czytelnika pragnącego prześledzić moje wywody proszę o przygotowanie kartki i długopisu i zapisanie sobie obu równań.
- Jeśli $x=y=0$, to w obu równaniach łatwo zauważyć, że $f(0)=0$.
- Niech $y=-x$. Biorąc pod uwagę, że $f(0)=0$, dostajemy w równaniu \eqref{C}, że $f(x)+f(-x)=0$, czyli $f(-x)=-f(x)$. W równaniu \eqref{Q} mamy natomiast $f(2x)=2f(x)+2f(-x)$. Ale przyjmując w równaniu \eqref{Q} $y=x$, dostajemy, że $f(2x)=4f(x)$ i z poprzedniego otrzymamy, że $f(x)=f(-x)$.
- Jeśli w równaniu \eqref{C} przypuścimy indukcyjnie, że $f(nx)=nf(x)$ dla ustalonego $n\in\NN$ (ta równość zachodzi trywialnie dla $n=1$, więc mamy ładny start indukcji), to $f\bigl((n+1)x\bigr)=f(nx+x)=f(nx)+f(x)=nf(x)+f(x)=(n+1)f(x).$ Dlatego na mocy twierdzenia o indukcji mamy $f(nx)=nf(x)$ dla każdego $n\in\NN$.Analogiczne rozumowanie dla równania \eqref{Q} jest trochę bardziej skomplikowane i wymaga użycia nieco innej wersji twierdzenia o indukcji. Otóż pokażę, że $f(nx)=n^2f(x)$ dla każdego $n\in\NN$. Znów równość jest trywialna dla $n=1$. Ustalmy teraz $n\in\NN$ i załóżmy, że $f(kx)=k^2f(x)$ dla $k=1,2,\dots,n$, w szczególności $f\bigl((n-1)x\bigr)=(n-1)^2f(x)$ oraz $f(nx)=n^2f(x)$. Wtedy biorąc w równaniu \eqref{Q} $x=ny$ mamy $f\bigl((n+1)y\bigr)+f\bigl((n-1)y\bigr)=2f(ny)+2f(y)$. Zostawiając po lewej stronie tylko $f\bigl((n+1)y\bigr)$ i korzystając z założenia indukcyjnego w odniesieniu do składników prawej strony, łatwo dochodzimy do równości
\begin{multline*}
f\bigl((n+1)y\bigr)=-f\bigl((n-1)y\bigr)+2f(ny)+2f(y)=\\=-(n-1)^2f(y)+2n^2f(y)+2f(y)=(n+1)^2f(y),
\end{multline*}co należało wykazać. - Skorzystamy teraz z wyników poprzedniego punktu. Dla równania \eqref{C} jest \[f(x)=f\left(n\cdot\dfrac{x}{n}\right)=nf\left(\dfrac{x}{n}\right),\] czyli $f\left(\dfrac{x}{n}\right)=\dfrac{1}{n}f(x)$ dla wszystkich $x\in\RR$ oraz $n\in\NN$. Analogiczne rozumowanie dla rownania \eqref{Q}: \[f(x)=f\left(n\cdot\dfrac{x}{n}\right)=n^2f\left(\dfrac{x}{n}\right),\] czyli $f\left(\dfrac{x}{n}\right)=\dfrac{1}{n^2}f(x)$.
- Teraz skorzystamy z punktu 2: funkcja spełniająca równanie \eqref{C} jest nieparzysta, a funkcja spełniająca równanie \eqref{Q} jest parzysta. Niech $m,n\in\NN$. Wtedy dla równania \eqref{C} jest
\[
f\left(\pm\frac{m}{n}x\right)=mf\left(\pm\frac{x}{n}\right)=\frac{m}{n}f(\pm x)=\pm\frac{m}{n}f(x),
\]więc $f(qx)=qf(x)$ dla każdej liczby wymiernej $q$. Podobnie dla równania \eqref{Q}:
\[
f\left(\pm\frac{m}{n}x\right)=f\left(\frac{m}{n}x\right)=m^2f\left(\frac{x}{n}\right)=\frac{m^2}{n^2}f(x),
\]więc $f(qx)=q^2f(x)$ dla każdej liczby wymiernej $q$. - Wywód kończy wstawienie w powyższych równościach $x=1$: jeśli $q$ jest dowolnie ustaloną liczbą wymierną, to $f(q)=f(q\cdot 1)=qf(1)$ dla rownania \eqref{C} oraz odpowiednio $f(q)=f(q\cdot 1)=q^2f(1)$ dla równania \eqref{Q}.
Mając na uwadze powszechnie znane studentom matematyki rozumowanie związane z ciągłymi rozwiązaniami równania Cauchy’ego starałem się rozumując analogicznie otrzymać ciągłe rozwiązania równania funkcjonałów kwadratowych. Czy osiągnąłem cel demonstracji? Niech Czytelnicy osądzą. Zapraszam do komentowania.
„Dobrzy matematycy widzą analogie między twierdzeniami, lepsi między teoriami, ale najlepsi widzą analogie między analogiami.” (Stefan BANACH)
Tomasz Panta Rhei Waszczyk
PS. Dziękuję za blog, jest pomocny !
Również dziękuję za miłe słowa, dla których warto ten blog prowadzić.